Strach.

Dawno tak bardzo się nie bałam. Chyba ostatnio przed obrona miałam takiego pietra. Dosłownie! Wczoraj miałam badania, krew, mocz itd. W czwartek kontrolne usg, czy wszystko idzie w.dobrym kierunku. Skręca mnie na samą myśl. Z jednej strony oczywiście ogromną ciekawość, ale….z drugiej jednak strony jestem ogromnym tchórzem. Bardzo się boję tego badania.

Jest mi dziwnie.

Dosłownie. Ja nie wiem, czy to mdlosci czy z głodu mam takie uczucie w żołądku.. Nie mam na nic ochoty (jeść), wczoraj trochę pospalam w dzień.. Dziwnie mnie boli brzuch czasem, tak, że muszę iść do toalety na nr 2. I to zwykle w nocy. Przed ciążą rzadko mnie bolał brzuch. Ja nie wiem, czy wszystko jest ok. Mam milion myśli na minutę… Poza tym staram się odpoczywać, nie przemeczac. Do sklepu spaceruje, nie dzwigam, łykam kwas foliowy. Nie wiem, czy coś jeszcze mogę zrobić dla naszej fasolinki…chyba po prostu wierzyć, że będzie dobrze.

Serduszko.

Jest. Bije.
Jeszcze badania w poniedziałek i zanieść zwolnienie do biura.
Boje się coraz bardziej. Naprawdę.
Ale cieszę się równie mocno. Choć z ogromnym dystansem.
Nasz maleńki cudzie trwaj!

Jest!

Na razie sam pecherzyk, ale jest. Prawidłowo umiejscowiony. Za 10dni kolejna wizyta, karta ciąży, badania i mamy nadzieję-usłyszymy bicie serduszka. Póki co objawów brak, poza częstszymi spacerami do WC.
Chyba zaczynam się powoli cieszyć:)

image

no wlasnie, za chwilke.

za chwilke (mam nadzieje) zostaniemy rodzicami.
ta chwilka to najblizsze 8 miesiecy, gdyz dopiero od kilku dni cieszymy sie pozytywnymi wynikami testow ciazowych. w poniedzialek mam rowniez zamiar wybrac sie do mojej gin.
krotko o nas: oboje 26 lat, mieszkamy i pracujemy w niemczech od prawie dwoch lat. od 2,5 roku jestesmy malzenstwem. w czerwcu ub.roku naszym oczom ukazaly sie piekne dwie kreseczki, ogromna radosc, praca do 4msc ciazy, potem odpoczynek..az do grudnia, kiedy to dowiedzielismy sie ze nasz Syn nie zyje. ten opis sobie daruje, byc moze kiedys do niego wroce, nadal jest nam ciezko. i tak oto kilka dni temu pokazaly nam sie znow grubasne kreski na tescie ciazowym.
cykle byly baaardzo roznej dlugosci (przed 1. ciaza – ksiazkowo co 28dni).
a tym razem 28,25,14,25,25,35,34… nie moge sie zatem doczekac wizyty u lekarza. testy wykazuja (wg mnie) az nadto grube i wyrazne kreski, maz sie smieje ze beda czworaczki..;)
boimy sie cieszyc, ale co ma byc to bedzie.
aska